Szeroki tor

  • home
  • /
  • Szeroki tor
ilustracja

Przybył nie znikąd

Każdy kto podczas studiów w PRL odbył (obowiązkowy) kursu z ekonomii politycznej wie, że w jednym semestrze zajmowano studentów ekonomią polityczną kapitalizmu, zaś w drugim ekonomią polityczną socjalizmu. Na niektórych kierunkach kurs z ekonomii politycznej skracano do jednego semestru, który dzielono na pół: kapitalizm i socjalizm. Ponieważ mówię o czasach PRL, więc nikogo pewnie nie zdziwi, że ta pierwsza była wsteczna, gdy ta druga jak najbardziej postępowa. 

 W tym samym czasie Leszek Balcerowicz był orędownikiem postępu, więc ukoronowaniem jego kariery (na tym etapie rozwoju naukowego) była dwuletnia praca w Instytucie Podstawowych Problemów Marksizmu-Leninizmu przy Komitetu Centralnego PZPR, którą zakończył w 1980 roku. Była to jednocześnie kariera polityczna, gdyż Balcerowicz kierował w latach 1978- 1980  zespołem doradców-ekonomistów przy premierze PRL czyli Piotrze Jaroszewiczu. Być może także przy Edwardzie Babiuchu (ten sprawował urząd premiera od lutego do sierpnia 1980 roku). Wszakże ówczesny adiunkt SGPiS pracował  w tymże instytucie w latach 1978-1980. 

Poznanie?

Doktora (wówczas) Leszka Balcerowicza poznałem w roku 1981r w  Jastrzębiu Zdroju, podczas jednej z konferencji dotyczących samorządu pracowniczego. Byłem działaczem Solidarności , a zawodowo m.in. redaktorem ogólnopolskiego dziennika sportowego. Balcerowicz był wówczas członkiem rady ekspertów ekonomicznych „Solidarności” projektujących model przejścia od socjalistycznej gospodarki planowej do gospodarki opartej na samorządach pracowniczych. Nasza znajomość  była doprawdy przelotna.

Zwłaszcza, że nie zetknęliśmy się nigdy później. Czy w podziemiu? Nie. Nie było okazji, delikatnie rzecz ujmując. Zresztą nie mogło być.  Żyliśmy w dwóch różnych światach. Zarówno nadziemnych jak i podziemnych. 

Po wprowadzeniu stanu wojennego Balcerowicz doskonalił się jako adiunkt, zaś ja uzyskawszy (styczeń 1982) dożywotni zakaz wykonywania zawodu dziennikarza, zająłem się mieleniem ołowiu na proszek do akumulatorów i  pracami ślusarskimi. Uprawnienia spawacza elektrycznego uzyskałem w 1985 roku. 

cdn

Grzegorz Wacławik